Jak wyglądają święta w Szwecji? Popłyń na jarmark świąteczny i poznaj szwedzkie tradycje!

Jarmarki świąteczne już dawno przestały być domeną największych miast Austrii i Niemiec. Od wielu lat są również dumą krajów skandynawskich, które zachwycają swoimi bożonarodzeniowymi tradycjami i obyczajami. Jeśli chcesz poczuć prawdziwą magię tego wyjątkowego okresu, koniecznie wybierz się na wycieczkę do Szwecji i sprawdź, jak wyglądają święta w tym kraju.

Szwedzkie rodziny rozpoczynają przygotowania do świąt Bożego Narodzenia już w pierwszą niedzielę adwentu, czyli na blisko miesiąc przed Wigilią. Tego dnia przystrajają swoje domy, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, a także pieką bułeczki z szafranem (lussebullar) i imbirowe pierniczki (pepparkakor). Wiele z nich zapala w oknach specjalne gwiazdy i świeczniki, jak również ubiera bożonarodzeniową choinkę. Wszystko to pokrywa się w czasie z początkiem szwedzkich jarmarków świątecznych (julmarknad), które każdego roku cieszą się ogromnym zainteresowaniem nie tylko lokalnych mieszkańców, ale również gości z różnych krajów Europy, a nawet świata.

Magia świąt na bożonarodzeniowym jarmarku

Julmarknad to świąteczny targ, na którym można kupić kartki świąteczne, typowo szwedzkie, własnoręcznie wykonane ozdoby, a także najróżniejsze wyroby spożywcze i napoje – w tym gløgg, czyli szwedzki grzaniec z silnym aromatem goździków i bakalii. Na stoiskach dominują produkty w bożonarodzeniowym klimacie, ale spotyka się też rzeczy dostępne w zwykłych sklepach, na przykład tekstylia, czy różnego rodzaju wyroby ze skóry, wełny oraz drewna. Na targu dominuje zapach cynamonu i szafranu, w tle rozbrzmiewają świąteczne melodie, a zgromadzony tłum tworzy radosny gwar. Trudno wyobrazić sobie zatem lepszy sposób na to, by wprowadzić się w pozytywny, bożonarodzeniowy nastrój.

Jarmark jarmarkowi nierówny

Choć wszystkie jarmarki świąteczne opierają się na tej samej idei, to jednak między poszczególnymi z nich mogą występować spore różnice. Każdy bazuje na własnych tradycjach i lokalnych obyczajach, a co za tym idzie, oferuje na swój  sposób unikalny plan wydarzeń. Przykładowo, te organizowane na północy Szwecji, wiążą się nie tylko z kupowaniem bibelotów i smakołyków, ale również przejażdżką saniami, odwiedzinami domu św. Mikołaja, czy możliwością pogłaskania mikołajowych reniferów. Natomiast na terenie sztokholmskiego skansenu, poza tradycyjnym targiem, dostępne jest dodatkowo wesołe miasteczko oraz ZOO, w którym można spotkać zwierzęta występujące na północy Europy. Warto również wspomnieć o jarmarku świątecznym odbywającym się na południu Szwecji, w Kalmarze. Ma on wprawdzie tradycyjny charakter, ale tłem jest dla niego piękna sceneria renesansowego zamku kalmarskiego. To miejsce, w którym magia świąt łączy się ze szwedzką tradycją i historią.

Przedświąteczna wycieczka do Szwecji – dlaczego warto?

Jak widać, okres przedświąteczny stanowi chyba najlepszy moment na wycieczkę do Szwecji. Warto ją rozważyć również ze względu na stosunkowo bliską odległość, za którą idą niewielkie koszty transportu. Można zdecydować się na lot samolotem, który potrwa nieco ponad godzinę, niemniej jednak zdecydowanie więcej niezapomnianych wrażeń dostarczy podróż drogą morską. Prom do Szwecji płynie kilka godzin, ale decydując się na ofertę zorganizowanego rejsu turystycznego (np. https://www.stenaline.pl/do-szwecji/rejsy-turystyczne/boze-narodzenie-po-szwedzku) już podczas samej podróży można wprowadzić się w świąteczny nastrój – wszystko za sprawą pięknie, świątecznie ozdobionego wnętrza statku, a także pokładowej rozrywki.

Zaletą zorganizowanych wyjazdów jest dobrze zaplanowany harmonogram zwiedzania i uczestniczenia w atrakcjach, które pozwalają lepiej poznać dany kraj oraz jego mieszkańców. Dlatego w ramach wspomnianej wycieczki promem, przewidziano również wizytę w średniowiecznym Kalmarze. Można w nim nie tylko zachwycić się wspaniałym jarmarkiem, ale również zwiedzić muzeum z wystawą, która przybliża tradycje i zwyczaje związane ze świętami w Szwecji.

Artykuł sponsorowany.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMagiczna flora i fauna Wietnamu
Najbardziej w podróżach lubię samotność. To właśnie ona zmusza mnie do okrywania samego siebie.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ